„…ZWOLENNICY WZROSTU MOCY I TECHNOLOGII 5G TWIERDZĄ, ŻE „TO TYLKO PODGRZEWA” , A SKORO PODGRZEWA , TO PRZY DŁUŻSZYM PODGRZEWANIU, COŚ MOŻNA „USUSZYĆ” …”

– mówi Jacek Kosiorek – vice prezesem Polskiej Izby Rodiodyfuzji Cyfrowej i członek grupy roboczej ds. 5G przy Politechnice Warszawskiej.
JR. Być może w tym roku zostanie w Polsce wprowadzona technologia 5G. To temat bardzo trudny i mocno kontrowersyjny . Nie jest łatwo o tym rozmawiać z lekarzami, jak to wpływa na nasze zdrowie, to oddzielna kwestia. Z Panem chciałabym poruszyć go z innego, może trochę bardziej technicznej strony.
Na razie w Polsce zostały zrobione podwaliny pod nowy standard komunikacji bezprzewodowej nazwany 5G REDY – w prostym tłumaczeniu – „jesteśmy gotowi do 5G”. No właśnie! Jesteśmy?
Ale zacznijmy od początku. Jaką ścieżkę przeszło 5G od 1G?
JR. Rozwój komunikacji bezprzewodowej był „wymuszony” tak naprawdę przez nas. Wszystko zaczęło się od komunikatorów przesyłających jedynie tekst do osoby posiadającej takie urządzenie – pamiętamy – PEGER. Trzeba było wtedy po otrzymaniu wiadomości tekstowej np. oddzwonić do osoby podanej w takiej wiadomości poprzez np. telefon stacjonarny czyli kablowy. Coraz większe tempo życia spowodowało, że część z osób głównie zajmujących się biznesem, którą było na to stać, oczekiwała łączności bezprzewodowej w obie strony. Tak powstały pierwsze telefony bezprzewodowe …. Ale jak Pani pamięta, to było duże i ciężkie urządzenie i ważyło czasem nawet kilka kilogramów. Wiadomo, posiadanie tego ówczesnego „cuda” techniki, podnosiło prestiż takiej osoby i budziło zachwyt wśród innych. Zasięgi były różne i odległość od nadajnika telefonii bezprzewodowej miała znaczenie dla ich prawidłowego działania.
Po jakimś czasie pojawiły się pierwsze już cyfrowe telefony komórkowe o znacznie mniejszych wymiarach i znacznie lżejsze oraz co dość istotne – tańsze w utrzymaniu. Miałem przyjemność nabyć taki telefon w chyba drugim lub trzecim miesiącu od wdrożenia tej technologii w Polsce. Zasięg początkowy był możliwy jedynie tylko w mieście i często rozmowa się urywała, co było dość dokuczliwe dla odbiorcy. Operatorzy widząc w tej technologii dużą przyszłość, inwestowali spore środki w rozwój tej technologii, co jednocześnie spowodowało wzrost ilości nadajników i tym samym wyjście z sygnałem poza wielkie miasta.
JR. Jak to się zmieniało na przestrzeni lat?
JK. Zmiany pasm nadawania i lawinowy wzrost ilości użytkowników oraz obniżenie ceny usługi i samego telefonu, doprowadziły nas do czasów obecnych. Teraz nie tylko możemy rozmawiać przez telefon bezprzewodowy, ale także wykonywać wiele innych czynności np. wysyłać zdjęcia czy filmy, korzystać z Internetu, oglądać telewizję, korzystać z różnych aplikacji. Ilość danych przesyłanych przez telefon bezprzewodowy jest coraz większa i będzie jeszcze większa.
Tak to przez różne technologie 2G, 3G czy 4G doszliśmy obecnie do 5G. A przed nami niebawem 6G. (ruchome nadajniki łączności bezprzewodowej). Można też wspomnieć tu o następnych pomysłach na rozwój łączności, poprzez zastosowanie światła. Ale tu mógłbym się za bardzo zaangażować w różne aspekty nowych technologii – bardziej techniczne.
JR. Przejdźmy więc dalej i zostańmy przy 5G. Kierunkowa wiązka! Jakie są skutki przenikania tego rodzaju wiązki? Te fale przecież emitują ciepło…
JK. Zasadniczą zmianą jaką wnosi 5G względem 4G i poprzednich technologii jest to, że urządzenie mobilne takie jak np. telefon czy smartfon, będzie można lokalizować nie tylko w poziomie, jak to ma miejsce obecnie z dokładnością do kilku lub kilkunastu metrów, ale również w pionie.
Co to oznacza? Obecnie operator dokonując pomiarów sygnału emitowanego z naszego urządzenia bezprzewodowego, robi to z trzech najbliższych nadajników telefonii bezprzewodowej GSM. Potrafi w ten sposób określić, gdzie się nasz telefon znajduje, ale nie jest w stanie powiedzieć na którym jesteśmy piętrze np. w bloku mieszkalnym, czy w biurze.
5G i nowsze technologie między innymi poprzez wiązkę kierunkową, będą kierowały sygnał bezpośrednio do naszego telefonu, co przy okazji, pozwoli na określenie gdzie się nasz telefon znajduje z dokładności do kilku kilkunastu centymetrów! Przyznaję, jest to „świetne narzędzie” do sprawdzania gdzie jesteśmy, a tym bardziej, że te dane zgodnie z obowiązującym prawem, mają być przechowywane minimum przez dwa lata…
Wiązka kierunkowa jaka ma być wykorzystywana do przesyłania sygnału w technologii 5G i następnych, będzie miała bardzo dużą moc sygnału. Już teraz od tego roku (od 1 stycznia 2020 roku) norma tak zwanej gęstości Pola (PEM) została podniesiona o około 90 razy względem normy z lat minionych! Dzięki temu wzrostowi będzie można wysłać sygnał do urządzenia mobilnego na znacznie większa odległość i przy mniejszej ilości nadajników telefonii komórkowej. To również obniży koszty operatorom wdrożenia tej technologii. Polska zgodziła się na podniesienie tego parametru PEM na maksymalny poziom dopuszczony przez Unię Europejską czyli na 61V/m.
JR. No właśnie, a Belgia, Francja , czy Szwajcaria? Oni wstrzymują uruchamianie 5G, pomimo tego, że zamontowanych już wcześniej wiele nadajników. Skoro tak jest, to czy my o czymś nie wiemy…?
JK. Temat wdrożenia 5G w Polsce i na świecie jest bardzo złożony i ma wiele aspektów. Dla operatorów jest to bardzo dobry biznes i spore rokowania na przyszłość , głównie jeśli chodzi o wzrost przychodów. Dla Polski wprowadzenie 5G ma kilka zasadniczych kwestii z kilku powodów:
Pierwszy to – graniczymy między innymi z Rosją, Białorusią i Ukrainą gdzie obecnie na pasmach przeznaczonych w Polsce dla 5G (pasmo „pokryciowe” 700 i 800 MHz) nadawana jest obecnie cyfrowa telewizja naziemna. A włodarze ze wspomnianych krajów, jak na razie nie chcą się za bardzo u siebie zgodzić na przeniesienie nadawania TV na inne pasma. Zatem zakłócenia zza wschodniej granicy, wchodzą na teren Polski, aż po linię Wisły. Co tak naprawdę to znacznie utrudni uruchomienie 5G we wschodniej Polsce.
Drugi to – w Polsce budujemy zazwyczaj budynki murowane z dobrej klasy szybami. Szyba termiczna w oknie, praktycznie nie przepuszcza fal radiowych dla 5G. To w praktyce uniemożliwia wejście sygnału 5G do wnętrza mieszkania.
Kiedyś w jednym z artykułów jakie napisałem na temat tej technologii porównałem 5G do „mocniejszego Wi Fi” i to chyba było dobre porównanie. Tak w praktyce aby użytkownik mógł korzystać z 5G w budynku, trzeba będzie zainstalować anteny do 5G co około dwa piętra, aby objąć zasięgiem najbliższe mieszkania. Potwierdza to opinia jednego z producentów anten z Korei Południowej, z którym miałem spotkanie na początku 2019 roku w Warszawie.
JR. „Podniesienie mocy 5G nie jest szkodliwy” – taki jest oficjalny komunikat – ale czy na pewno tak jest…? Co ze wzrostem mocy promieniowania?
JK. Wzrost mocy (gęstości pola PEM) jest ogromny i został określony obecnie w Polsce w nowym Rozporządzeniu Ministerstwa Zdrowia z 19.12.2019 Dz. U. 2448 na poziomie 61V/m. Rozporządzenie to weszło w życie od 1 stycznia 2020.
Z różnych badań przeprowadzonych również w Polsce wynika, że tak nie do końca to promieniowanie elektromagnetyczne, nie ma znaczenia dla naszego organizmu. Jeden z polskich uniwersytetów stwierdził podczas przeprowadzonych badań, że zbyt długie przebywanie w silnym polu elektromagnetycznym np. zbyt długa rozmowa przez telefon bezprzewodowy powoduje „Zmęczenie organizmu”. Z innych badań wynika, że rozmowa przez telefon osób starszych, trzymając telefon z jednej strony głowy powoduje zaburzenia równowagi, a z drugiej strony głowy pogorszenie pamięci. Zwolennicy wzrostu mocy i technologii 5G twierdzą, że „to tylko podgrzewa” a skoro podgrzewa to przy dłuższym podgrzewaniu coś można „ususzyć”.
Na konferencji o PEM na Stadionie Narodowym w Warszawie w 2019 roku, określono czas dziennej rozmowy prze telefon na około max 30 minut.
Możliwe, że część z krajów wymienionych przez Panią w pytaniu, nie chce narażać swoich mieszkańców na dodatkowe, bardzo silne promieniowanie. Tym bardziej, że tak do końca nie wiadomo, jakie to będzie miało skutki dla przyrody, czy stanu zdrowia człowieka.
JR. Właśnie, wspomniał pan o przyrodzie…. Mówi się tak wiele o globalnym ociepleniu? Jak 5G wpływa na zmianę temperatury na świecie?
JK. Globalne ocieplenie to temat bardzo rozległy… Tu mam własne zdanie na wiele aspektów wzrostu temperatury na świecie. Jedną z istotniejszych co widać obecnie w Polsce podczas pandemii koronawirusa, jest spadek temperatury w ciągu dnia. Jak twierdzą znawcy tematu, udział w spadku temperatury o około 2 stopnie, mają nie latające teraz samoloty, które nie powodują dodatkowej „poduszki” zatrzymującej ciepło przy ziemi.
JR. Zgadza się. To też oddzielny temat. Lecz trzymajmy się naszego. Sieć 5G również emituje ciepło do atmosfery, to chyba nie może nie mieć to wpływu na wszystkie organizmy, w tym ludzkie.
JK. Jeśli chodzi o 5G i nowe technologie i jaki to może mieć wpływ na pogodę. Tu nie ma badań na ten temat.
Ciekawym przykładem jaki obserwujemy jest Japonia, gdzie od dwóch lat temperatura latem, sięga 45 stopni Celcjusza w ciągu dnia. W Japonii jest jeszcze wyższy PEM na poziomie 100V/m niż w Polsce (61V/m) i Japończycy są nieco dalej niż my zaawansowani w rozwoju nowszych technologii bezprzewodowych. Można zadać sobie pytanie, czy bardzo silne nadawanie z nadajników GSM na pasmach w okolicach 2,5 GHz czyli na takich jak pracuje kuchenka mikrofalowa, nie dokłada dodatkowego odparowania wilgoci z powietrza, a co za tym idzie – dodatkowego wzrostu temperatury?
W Polsce nadajniki GSM w ilości około 47 tysięcy szt. zużywają obecnie (jak wynika z raportu NIK z 2019 roku) 2GW mocy elektrycznej, a po wejściu 5G mają zużywać 10 razy więcej! Mało tego – ilość nadajników wrośnie o kolejnych około 10 tys. szt.
Zatem temat, czy technologie bezprzewodowe – w tym 5G, mogą wpływać na temperaturę światową i czy szkodzi to środowisku naturalnemu oraz człowiekowi, jest mocno dyskutowany i ma wiele odsłon. A co opinia, to inne stanowisko.
JR. No dobrze, ale obecna norma emisji pól eletromagnetycznych to 100. 000 uW / m kw. (mikrowat na metr kwadratowy). Jaka by było po wprowadzeniu 5G? Przecież gęstość mocy jest teraz w Polsce podwyższana ok 100-krotnie.
JK. Tak. Wzrost PEM w Polsce jest stosunkowo duży, bo około 90 razy względem 2019 roku. Bardziej mnie martwi parametr na czwartej stronie Rozporządzenia o PEM Dz. U. 2448, o którym mówiłem już wcześniej, to znaczy mnożnik mocy chwilowej o kolejne 32 razy.
JR. Co to znaczy dla nas?
Tak naprawdę ile czasu może trwać nadawanie chwilowe nie zostało określona w tym Rozporządzeniu. Zastanawiam się czy w takim razie przebywanie w polu elektromagnetycznym (PEM) emitowanym przez nadajniki w nowej technologii bezprzewodowej jest dalej dla nas zdrowe? Gdzie 5G przez „chwilę” to znaczy, sekundę, kilka sekund, a może i dłużej? Przy PEM o około 100 x 32 to wychodzi 3200 razy większa emisja niż w 2019 roku. Nie mogę na to pytanie jednoznacznie odpowiedzieć. Nie jestem lekarzem. Z opinii lekarzy jakie do mnie docierają wynika, że wzrost mocy o tak dużą wartość „może mieć wpływ na organizm człowieka”.
JR. No tak, ale wiadomo nam, że już są przeprowadzane tzw. badania skojarzone fal milimetrowych z innymi zakresami częstotliwości?
JL. Tak, są prowadzone już od dawna badania w tym zakresie i czy promieniowanie elektromagnetyczne „szkodzi zdrowiu człowieka, czy nie szkodzi”. Jest wiele sprzecznych opinii w tym zakresie. Na konferencji o PEM, jaka odbyła się na jesieni 2019 na Stadionie Narodowym w Warszawie, były przedstawione różne aspekty i różne badania na ten temat.
Mnie zaciekawił jeden z wielu pokazanych tam slajdów. Slajd dotyczył wartości promieniowania elektromagnetycznego podanych w Watach na kg masy ciała dla nas i dla pracowników operatora. Skoro operatorzy bezprzewodowi i ich zwolennicy twierdzą, że promieniowanie elektromagnetyczne jest nieszkodliwe dla organizmu człowieka, to dlaczego norma promieniowania dla pracowników operatorów, podana w Watach na kilogram masy ciała, jest 10 razy mniejsza niż dla przeciętnego Kowalskiego?
Skoro pracownik operatora jest w pracy przykładowo 8 godzin, to jak się to ma do osoby mieszkającej w budynku wielorodzinnym na ostatnim piętrze naprzeciwko nadajnika GSM? W mieszkaniu , gdzie taka osoba przebywa w nim praktycznie 24 godziny na dobę, opiekując się na przykład małym dzieckiem? Nie będę do końca odpowiadał na to pytanie gdyż odpowiedź, jak na razie, wzbudza wiele kontrowersji…
JR. No właśnie Pan pracuje i zatrudnia pracowników przy zakładaniu różnych sieci elektromagnetycznych. Jak się Pan czuję czuje?
JK. Od blisko 30 lat buduję sieci – głównie kablowe w tym światłowodowe w Polsce i stoję na stanowisku, że sieć bezprzewodowa jest do korzystania z usług mobilnych w terenie poza domem. W domu i w pracy powinniśmy korzystać z usługi kablowej lub jak nie jest to możliwe poprzez ruter Wi Fi, gdzie moce sygnału są o około 30 razy mniejsze niż na pasmach telefonii komórkowej …
Bardzo dużo na ten temat mówił na wielu konferencjach Profesor Andrzej Rychlik z Politechniki Łódzkiej, a Łódź będzie pierwszym miastem w Polsce jakie zostało wyznaczone do pełnego uruchomienia i przetestowania sieci 5G w pełnym zakresie.
JR. Na koniec jeszcze raz zapytam – jak się Pan czuje i jak Pan korzysta ze swojego telefonu komórkowego?
JK. Oczywiście tak korzystam. Możliwe, że należę również do tej grupy populacji, która odczuwa w fizyczny sposób, gdy zbyt długo korzystam z telefonu komórkowego. Nauczyłem się rozmawiać – kiedy tylko jest to możliwe, poprzez funkcję głośnomówiącą lub przez słuchawki.
Dziękuje za rozmowę.